22.12.2013

Sokół i Marysia Starosta - Czarna Biała Magia [2013]

22 komentarze

Po niewątpliwym sukcesie "Czystej Brudnej Prawdy" Sokół postanowił pójść za ciosem i przy okazji kolejnej płyty wykorzystać sprawdzone mechanizmy promocyjne. W końcu zaowocowały one aż platyną. I wydaniem albumu Winiego na legalu!

Poziom niedopracowania CBM zdaje się potwierdzać historię jej powstania: po 2 latach grania koncertów z CBP, Sokół w końcu stwierdził, że czas wydać kolejną płytę. Zerknął w kalendarz w poszukiwaniu piątków wypadających w 13. dzień miesiąca. W końcu to właśnie tego dnia maja 2011 wydał swój poprzedni album, a ten miał być jeszcze bardziej brudny, więc data wydania musi się zgadzać. Po zdaniu sobie sprawy z tego, że został grudzień, a potem dopiero czerwiec, podjął decyzję o jak najszybszym rozpoczęciu nagrywania kolejnego projektu.

Gonitwa za terminem była tak duża, że zmienił się nawet, tak wcześniej chwalony, sposób pracy. Para nie nagrywała już wspólnie, ponieważ nie starczyłoby im na to czasu. Zamiast tego jeździli w tym samym czasie do różnych studiów. Pośpiech przełożył się przede wszystkim na jeszcze mniej partii wokalnych Starosty. Ta płyta powinna wyjść pod ksywą Sokoła, zaś jego luba powinna być uwzględniona co najwyżej jako gość.

W założeniu album miała pokazywać cały brud tego świata. W licznych recenzjach pada banalne porównanie do filmów Wojtka Smarzowskiego. Tymczasem najlepszym punktem odniesienia są... numery samego Sokoła, tylko sprzed kilku lat. Przywołajmy tutaj chociażby "Witam Was W Rzeczywistości". Przecież połowa tego albumu to właśnie twarda, obdarta z jakichkolwiek ozdobników rzeczywistość. "Życie depcze wyobraźnię", "Smak chwili", "Gdy" - każdy z tych numerów spełnia wszystkie kryteria postawione przed trackami nagrywanymi na "Czarną Białą Magię". I bynajmniej nie są to wyjątki.

Dobrze, powie ktoś inny, ale tamta płyta wyszła 8 lat temu, teraz Sokół chciał nam to podać w nowszej formie, w dodatku mądrzejszy o dodatkowych 8 wiosen. W takim razie polecam posłuchać TPWC. Może nie części pierwszej, na której tylko "Dwie kochanki" zmieściłby się w tym schemacie, ale drugiej. "Jednorazowo", "Za dużo widzę",  czy (przede wszystkim!) "Angela..." to brudne, szorstkie utwory.

Ten kolaż "brudnych" utworów Sokoła zrobiłem po to, żeby słuchacze zdali sobie sprawę, że "CBM", wbrew temu, co głosi autor, nie jest żadną "nową jakością", a kontynuacją/odgrzaniem pewnych sprawdzonych pomysłów.

Pośpiech, o którym pisałem wyżej, da się odczuć niemal w każdym aspekcie projektu. Wprawdzie Naczelny Buc twierdzi, że to wszystko miało tak być, ale jakoś ciężko w to uwierzyć.  Może i dobrze zamaskował braki ilościowe, dorabiając ideologię takiej, a nie innej weny, jednak jakościowo niektóre linijki naprawdę ciężko obronić. Np. refren z numeru "Walec" to jest poziom "Pościgi, strzelaniny", czy "Rząd kłamie i nie pomaga mojej mamie".

Takich przykładów jest aż nadto. Do tego dochodzi wokalne dyletanctwo duetu. W takim "Bordeline" Marysia pokazała, jak się NIE UPRAWIA melorecytacji. Dla odmiany jej chłopak już w pierwszym numerze pokazał, jak się nie rapuje. Niestety, ale nie ograniczył się tylko do tego tracku, a swoje niedostosowane do tego typu podkładów flow rozniósł na niemal całość. Sytuację mogłaby ratować Starosta, jednak jej udział w albumie można nazwać śladowym, a kwestie, które jej przypadły spokojnie można było wysamplować.

Liryki Sokoła w zestawieniu z pokręconymi bitami można nazwać krótko: badtrip. I tutaj jest główny problem: można zrobić płytę w konwencji badtripowej, a można się o tę konwencję co najwyżej otrzeć. Sokół znajduje się w okolicach tej drugiej możliwości: poza wyjątkami nie ma tutaj żadnego pomysłu na kawałki. Są one po prostu zlepkiem quasi-brudno-realnych linijek, które wpadały mu do głowy. Potem przypisywał je do bitów, a dla rapera z mówionym flow odwrócenie kolejności  wyrażenia "teksty do bitów" okazuje się być zabójcze.

Proceente gdzieś powiedział, że "od słuchania tej płyty boli głowa". Miał 100% racji, przynajmniej jeśli chodzi o bity. Te mieszczące się w hiphopowym schemacie charakteryzują się mrocznością, surowością i melancholijnością. Są ok., chociaż bez wielkiego szału. Problem zaczyna się przy tej tylerowskiej kakofonii, w której różne, niekoniecznie do siebie pasujące dźwięki tworzą jeden wielki chaos. Uważam, że do tematu można było podejść lepiej, ale przede wszystkim to trzeba mieć lepsze warunki wokalne.

Ogólnie rzecz biorąc płyta zamiast przypominać filmy wspominanego Smarzowskiego,  wygląda raczej jak kolejna kolekcja PROSTO:  tu i tam trochę zmienimy, ale ogólnie schemat ten sam. Jak już zmodyfikujemy podstawy, to w taki sposób, żeby do niczego to się nie nadawało. Obawiam się, że Sokół dotarł do szklanego sufitu, na którego przeskoczenie nie pozwala mu jego poziom wrażliwości, o której 4 lata temu nawijał Mes. Bo to nie jest kwestia inteligencji, tylko właśnie wrażliwości, której 30-paro latek nie umie ulepszyć- mimo, że przy okazji "CBP" wydawało się nieco inaczej. Ten Pan już nic lepszego nie nagra, a płaszczyzny, na których mógł się sprawdzić zostały już wyczerpane. Doskonale świadczy o tym ilość followupów do siebie samego zawartych na tej i poprzedniej płycie.

Ocena subiektywna: 1/10
Ocena obiektywna: 5/10



22 Responses so far

  1. Anonimowy says:

    zgadzam się z tobą, kaabi

  2. Anonimowy says:

    kiego chuja

  3. Anonimowy says:

    dobrze kaban, ciśnij po buraku jebanym

  4. Anonimowy says:

    W większości się zgadzam PS. Jeśli chcecie jakiś mroczny album to posłuchajcie T.R.I.P - 52

  5. Anonimowy says:

    OD KIEDY JESTEŚ W KOLIBRZE I CZEMU ZMIENIŁEŚ ZDANIE O TEJ ORGANIZACJI? W NECIE JEST FILM JAK MÓWISZ ŻE TO FANBOJE KORWINA, CZY TY TEŻ ZOSTAŁEŚ FANBOJEM JANUSZKA? WYJAŚNIJ TO KURWIU NAJLEPIEJ WE VLOGU

  6. Anonimowy says:

    Na to czekałem, gwiazdki cgmu nic nie znaczą, zwykle lizanie sie po chu**ch.
    Na CBP chociaż część płyty w tym też singli dawała radę, tutaj wszystko jest już wyblakłe. Ahoj!

  7. Anonimowy says:

    Radio Sokół 1/9999999

  8. Anonimowy says:

    A RADIO PEZET 8/10 ???

  9. Anonimowy says:

    to sam coś nagraj kaaban, chętnie posłucham

  10. Anonimowy says:

    p

  11. Anonimowy says:

    PROPSY CIŚNIJ PO BURAKU, beka z Sokoła, nawet nie umie krytyki przyjąć tylko pierdoli, że tak miało być, że ci co krytykują są słabi. Płyta średniawka, potencjał bitów niewykorzystany, Marysia zbędna, Sokół drewniane flow. Na propsie "Każy dzień" wiadomo. A Sokół niech opierdoli snickersa i zapierdoli porządnego barana w ścianę bo tego jego cwaniactwa i pozowania na typa co zjadł wszystkie rozumy nie jestem w stanie znieść.

  12. Anonimowy says:

    troche w tym racji jest ale to ty dodajesz sciane teksu do czyjejs tworczosci a nie odwrotnie
    ocena subietywna recencji 8/10
    ocena obiekywna 3/10

  13. Anonimowy says:

    https://pl-pl.facebook.com/sokolimarysiastarosta/posts/635585209821796 to sie ciebie tyczy haha będzie beef co?

  14. Anonimowy says:

    ta recenzja zasługuje tylko na uśmiech politowania... :)

  15. Anonimowy says:

    Radio Sokół 1/10

  16. Anonimowy says:

    Nagraj coś ciekawego sam a nie pierdolisz, przesłuchaj płyty 10 razy pod rząd to może jednakowoż znajdziesz w niej "drugie Podłoże".
    Do autora tekstu Chuj się znasz lamusie !

  17. Anonimowy says:

    https://www.facebook.com/photo.php?fbid=10152152234620530&set=pb.295394905529.-2207520000.1387760713.&type=3&theater PATRZECIE CO KABI ROBI JAK NIE RECENZUJE XD XD

  18. Anonimowy says:

    Przecież to prawda jest, sokół regres od wwo i tpwc.

  19. Anonimowy says:

    Kabi, zrecenzuj "Nastukafszy" tak jak Molestę, chociaż mnie bardziej interesowało "Gdzie jest Eis?" :D :D

  20. Anonimowy says:

    Radio Eis 10/10

  21. Lego says:

    http://rap-produkcja.blogspot.com/

  22. Tazz RBB says:

    Alternatywa: http://www.rapbiznes.com/2014/01/recenzja-soko-marysia-starosta-czarna.html

Leave a Reply

Kategorie