10.12.2013

Rasmentalism - Za Młodzi Na Heroda [2013]

20 komentarze

Na takie płyty czeka się latami. Sytuacje, w których dobrze zapowiadającej się ekipie udaje się wykorzystać CAŁY swój potencjał zdarzają równie rzadko, co raperzy, na których Mes może w ogóle spojrzeć. Najczęściej gdzieś po drodze kończy się zajawka i co drugi wpis na ślizgu brzmi "mieli potencjał".

Po "Hotelu trzygwiazdkowym" byłem pewny, że Rasmentalism czeka taki sam los: niesamowite dyspozycje (zwłaszcza MC), dużo chęci i płyta roku w podziemiu, po czym równia pochyła do popłuczyn po najlepszych latach.  Na tegoroczny album nie czekałem do tego stopnia, że (praktycznie) darowałem sobie nawet single. Do sięgnięcia po płytę zachęcił mnie tytuł intra, po którym nie sposób było nie dać "Za młodym" szansy.

Godziny spędzonej z intrem, jak i kolejnej z całym albumem nie żałowałem do tego stopnia, że poświęciłem jej parę kolejnych dni. W tym roku taka sytuacja miała miejsce tylko przy okazji premiery "Serce bije w rytm". Przy czym płycie Gedza brakuje do dziś recenzowanej jednego-dwóch poziomów.

Kiedy spojrzymy na historię składu, z łatwością zauważymy, że to Ment miał znacznie, znacznie dłuższą drogę do pokonania. Po zeszłorocznym "MAUi WOW!E" prorokowałem, że Ras jest już za daleko i nie ma większych szans na to, żeby jego bitmejker osiągnął poziom reprezentowany na zeszłorocznej EP-ce. A jednak.

Nie będę po raz kolejny rozpisywał się o chemii MC-producent. Większość czytelników tego bloga powinna zdawać sobie sprawę, że Rasmentalism to jeden z lepiej "czujących" się nawzajem duetów. To było słychać już 5 lat temu i mimo ewolucji obu panów nic się w tej kwestii nie zmieniło.

Zacznijmy od części wokalnej, ponieważ ta była względnie łatwiejsza do przewidzenia. Z pewnością pamiętacie moje zachwyty nad zeszłoroczną płytą Rasa i Torta. Forma tam prezentowana nie tylko została utrzymana, ale wręcz skoczyła do góry! W końcu "MAUi WOW!E" obracało się w jednym, bardzo ściśle określonym klimacie. "Za młodzi" jest płytą znacznie bardziej przekrojową (zarówno muzycznie, jak i (chociaż mniej) tematycznie), jednak nie jest to problemem.

Na tym albumie Ras prezentuje się jako dojrzały i w pełni ukształtowany raper. Zarówno w jego zwrotkach, jak i sposobie ich kładzenia ich na bit nie ma miejsca na choćby jedno przypadkowe słowo czy moment. Wszystko, ale to dosłownie wszystko, od pierwszego do ostatniego numeru miało wyglądać właśnie w ten sposób. Nie są to "Duże Rzeczy", gdzie zdarzało się pogubić, nie jest to jednostajna "Dobra Muzyka Ładne Życie". To jest po prostu nowa jakość, w której operowanie głosem weszło na nowy poziom.

Nieco mniej poziomów miała do pokonania warstwa liryczna, jednak i ona nie tylko wróciła na właściwe tory, ale również została poprawiona. To jest "Dobra Muzyka Ładne Życie" poprawiona o wszystko, co dało się tam poprawić. Niby skupia się wokół tego "Ładnego Życia" (a raczej drogi do niego) ubranego w mistrzowskie gierki słowne, ale nie uświadczymy tutaj monotonni. Ktoś powie, że to wszystko już słyszeliśmy. Jakby złożyć do kupy wszystkie albumy Rasa i wyciągnęli z nich samą treść, jest to po części prawdą. Jednak tam czegoś brakowało, w przeciwieństwie do tego projektu. Problem "powtarzalności" zacznie się dopiero przy okazji tworzenia kolejnego albumu.

Jak wspominałem wcześniej: większym zaskoczeniem jest Ment. Od cięcia znanych sampli przez kakofonię doszedł do poziomu producenta w pełnym tego słowa znaczeniu. Wprawdzie dość mocno wspieranego  przez klawisze Torta (7 na 15 numerów), jednak wcale nie umniejsza to poziomowi podkładów, które usłyszymy na tym krążku. Właśnie takie bity powinny definiować rap 2013 roku: zamiast odchodzić od sampli lepiej je wzbogacać, upiększać i aranżować na 1000 sposobów.

Taki zamysł było słychać u Menta już od dawna, jednak dopiero na "Za młodych" wszystko zaskoczyło i brzmi tak, jak w założeniach, a nie tak, jak wyszło. Bez względu na to, czy podkłady są skrajnie energiczne ("Perwoll Vanish",  "OFF", "Niebomby"), czy raczej leniwie płyną w tle ("Buty z betonu", "9 żyć", "Gdzie jest M?") - zawsze zestawienie poszczególnych elementów daje piorunujący efekt i nie ma tutaj mowy o "przeładowaniu", na które tak dużo osób się upiera. Z jednej strony krążek jest spójny muzycznie, z drugiej rozpisywanie się nad szczegółami bitów zajęłoby kolejne 2 recenzje. Wzięcie na warsztat konkretnego bitu jest kompletnie niereprezentatywne.

W tej całej zajebistości minusem pozostają featuringi, czyli pięta achillesowa Rasmentalismu. Paulo Coeolho polskiego rapu i jego antyflow to naprawdę ostatnie, co chciałoby się usłyszeć na takim albumie. VNM ściągnął poziom liryczny na samo dno i przez całą swoją zwrotkę konsekwentnie szorował nim po mule. Trochę wyrównuje to flow, jednak nie do końca. Spinache już dawno powinien zakończyć karierę. Małpa od biedy może zostać, podobnie jak bekowa zwrotka Menta, która dopełnia koncept kawałka.

Gdyby występów gościnnych było więcej, to byłbym zmuszony obniżyć ocenę. W związku z tym, że realnie złe (od A do Z) zwrotki dali jedynie Eldo i Spinache, nie muszę tego robić. "Za młodzi na Heroda" (swoją drogą mistrzowski followup!) to kwintesencja ramsnetalismowego stylu, dobrej muzyki, ładnego życia i świetnych linijek. To pełne wykorzystanie potencjału, który drzemał w tej dwójce. Płyta praktycznie bez słabego punktu, w perspektywie czasu prognozowany klasyk. I na 99% (nie wierzę, że schaboszczak Sokół da coś sensownego) płyta roku. Pokłony.

Ocena subiektywna: 9/10

Ocena obiektywna: 10/10


20 Responses so far

  1. Anonimowy says:

    ZGADZAM SIE W STU PROCENTACH KABI PROPS

  2. Anonimowy says:

    EJ KAABAN MODELU

  3. Anonimowy says:

    HEHE

  4. Anonimowy says:

    10 - ideał, płyta ponadczasowa, klasyk w dniu premiery. Płyta powinna wnosić coś nowego

    CO NOWEGO WNOSI RASMENTALISM
    MASZ 24 GODZINY

  5. Anonimowy says:

    ZAJEBISTA PŁYTA, DOBRA OCENA

  6. Anonimowy says:

    Jebac pierdolony Studentalism dla hipsterskich prawiczkow

  7. Anonimowy says:

    Małpa beznadzieja totalna, spinacz jako jedyny nadaje klimat kawałkowi 'gdzie jest M?' a pan V nie szoruje dupa po dnie tylko z każdym wersem wpada głębiej, btw powinien tam pozostać

  8. Anonimowy says:

    " sposobie ich kładzenia ich na bit"

  9. Anonimowy says:

    BEKA ZE SPINY NA SOKOŁA KABI. NIE CHWAL ZACHODU PRZED KOŃCEM DNIA

  10. damis says:

    PŁYTA ROKU DOPIERO W DRODZE ! ! ! QUBEONAFIDE & ERIPE TO BĘDZIE PRAWDZIWY ROZPIERDOL!

  11. Anonimowy says:

    Nie był więc:
    Radio Wuzet 10/8

  12. Anonimowy says:

    rasmentalism=studentalism

  13. Anonimowy says:

    sprawdź diseta lol.

  14. DesKa says:

    Co nowego wnosi ten krążek, Kaaban?

  15. Anonimowy says:

    serio pytacie co ten krążek wnosi nowego? KABI WSPÓŁCZUJE CZYTELNIKÓW. bity bity bity, flow i teksty Rasa, to wszystko wyróżnia się na tle całego polskiego rapu i wszystkich płyt, które wyszły w tym roku.

  16. Anonimowy says:

    Debile, UMIECIE KURWA CZYTAĆ
    "PŁYTA POWINNA WNOSIĆ COŚ NOWEGO"
    ZJEBY, PRZECIEŻ FLOW, TEKSTY BIJĄ TEN ROK.
    JEBAĆ

  17. Anonimowy says:

    już nic Cie nie uratuje za lewackie ignorowanie komentarzy Twoich czytelników, będę Ci obrażał dopóki nie zaczniesz nam odpisywać

  18. Anonimowy says:

    Daj reckę Wizji Lokalnej WL

  19. Anonimowy says:

    Dawaj tego jarzomba tera

  20. Lego says:

    http://rap-produkcja.blogspot.com/

Leave a Reply

Kategorie